Klient na cover-up idzie do kogoś innego
Tatuaż trzeba rozjaśnić przed nowym projektem, więc wysyłasz klienta do gabinetu obok. Tam płaci za każdą sesję, a o terminie cover-upu decyduje ktoś inny.
Co z tym robimyRozjaśniasz u siebie i planujesz cały proces, od pierwszej sesji lasera do sesji tatuażu.
Wszyscy mówią, że pico jest najlepsze
Klienci pytają, na jakim laserze pracujesz, i czekają na słowo „pikosekundowy". Nie każdy laser z tym słowem w nazwie nim jest, a prawdziwy kosztuje od około 250 000 zł.
Co z tym robimyMówimy wprost, co jest czym. Ultra i Edge to lasery nanosekundowe Nd:YAG z Q-Switch, a czerń i czerwień usuwa się właśnie takim laserem. Pico to najwyższa skuteczność w trudnych przypadkach. Jego impuls, 450 ps, jest zapisany w dokumentacji producenta, więc gdy klient zapyta, na czym pracujesz, masz to czarno na białym.
Nie wiesz, czy możesz pracować laserem
Tatuażysta nie jest lekarzem, więc przy każdej rozmowie o zakupie wraca pytanie, na jakiej podstawie wolno mu obsługiwać laser.
Co z tym robimyNa stronie o przepisach opisujemy, co mówi prawo od stycznia 2026, jakie dokumenty sprawdzić u dostawcy i co należy do Ciebie.
Usuwania trzeba się nauczyć
Usuwanie rządzi się innymi parametrami niż tatuowanie, a pierwszy klient przyjdzie z pytaniem, ile sesji to potrwa.
Co z tym robimySzkolenie stacjonarne jest w cenie lasera. Po nim masz kurs online i stały kontakt z trenerami.