Historia klienta
Od Classic do Pico, bez straty
Kamila jest linergistką od dziewięciu lat. Kiedy pierwszy raz do nas trafiła, miała dokładnie ten sam dylemat co Ty: który laser, ile zainwestować, czy nie za wcześnie.
Wybrała Classic. Niedrogi punkt wejścia, żeby sprawdzić, czy usługę usuwania w ogóle chce rozwijać. Rozwinęła.
Po jakimś czasie Classic przestał nadążać za jej grafikiem. Wróciła do nas, rozliczyliśmy jej stary laser i przeszła na Ultra. Więcej mocy, szybsze efekty, trudniejsze przypadki przestały ją stresować. Rok temu wymieniła Ultra na Pico.
Dziś usuwanie PMU i tatuażu to jej główna usługa. Ma stałych klientów, którzy wracają na kolejne sesje. Przyjmuje przypadki, od których inni specjaliści odsyłają gdzie indziej.
Pierwszy laser nie musi być ostatnim. I nie musi być najdroższym.
Nie ma złego wyboru. Jest tylko wybór, który robisz teraz, i ten, który zrobisz, gdy zechcesz więcej.
Zobacz program wymiany→